na razie chciałam się podzielić "nowinką". Otóż jestem na etapie robienia z siebie blondi a warto dodać, że od lat 23 byłam ZAWSZE brunetka, a od ostatnich chyba 7 farbowaną. No ale stało się i postanowione. Jestem już po 3 wizytach u fryzjera ( chodzę co miesiąc) i włosy rozjaśniam metodą pasemkową - mniej inwazyjną. Ale co za tym idzie, wybór odpowiednich kosmetyków. Ostatnio pokusiłam się o kupno takiego czegoś:
Odżywka do włosów, która razem z przesyłką kosztowała mnie całe 5 funciaków!!! Taniocha. Minusem odżywki jest to, że pachnie jak zwykłe mydło. Ale czego się nie robi :]
Wkleję, również zdjęcia mojej metamorfozy żebyście mogli zobaczyć, że zmiana była naprawdę olbrzymia!!

Oprócz kosmetyków zainwestowałam też w ( nie powiem profesjonalny) "lepszy' sprzęt, jeśli chodzi o prostownice i suszarkę do włosów. Obie są tej samej firmy i serii: